Wszystko na dobrej drodze?

Kochani!

Dzisiaj obudziłam się z niesamowitą energią i uśmiechem na twarzy. Zupełne przeciwieństwo wczorajszego dnia, a zwłaszcza wieczora. Czuję, że mogę wszystko w tym momencie. Nie wiem czy spowodowane jest to tym, że w końcu mogłam się wyspać, czy przepięknym słoneczkiem i ciepłem, które od samego rana wpada do mojego pokoju! Sama się temu wszystkiemu dziwię. Może po prostu musiałam to z siebie wszystko wylać aby mi ulżyło?! :)

Pogoda istnie wiosenna, weszłam do okna i mogłabym w nim spędzić cały dzień. Słoneczko cieplutkie, zero wiatru! Leżąc w łóżku słychać już śpiew ptaków, uwielbiam taką pogodę!

Teraz delektuje się nową kawą, którą mama kupiła na spróbowanie (polecam!) :D

IMG_5393

Nawet kawa dzisiaj smakuje inaczej, lepiej! :)

Mam nadzieję, że taka pogoda się utrzyma już na zawsze, bo nikt mi nie wmówi, że pogoda nie wpływa na nasze samopoczucie! Ja, jestem tego dowodem, że słońce ma ogromne znaczenie przynajmniej na miłe rozpoczęcie dnia :D

Psychicznie przygotowuje się do dzisiejszej pracy na drugiej zmianie. Idę do górnej rejestracji, gdzie jest o wiele więcej lekarzy specjalistów niż na dole. Mam ogromną nadzieję, że szybciutko wszystko ogarnę i będzie to dla mnie takie „proste” jak okazało się w rejestracji na dole :) Trzymajcie kciuki! :)

I jeszcze taka rada ode mnie: Jeśli coś w Waszym życiu jest źle, nie bójcie się o tym mówić czy pisać. Zwykłe napisanie tego w swoim kalendarzu/dzienniku czy nawet blogu bardzo pomaga. Nie zapomnijcie również od rozmowie z ukochaną osobą, być może po kilku rozmowach dotrze do niej, że wcale nam w tym wszystkim nie pomaga.

Rozmawiałam wczoraj z Ukochanym, być może będzie dobrze… zobaczymy :)

Uciekam cieszyć się dalej słońcem i nie zapomnijcie o kciukach!

Miłego i słonecznego dnia dla Was! :)

Hello, April!

Otwarte okno, przyjemny leciutki wiaterek, przebijające się przez rolety słoneczko i pyszna kawa. Czy może być coś lepszego w sobotnie przedpołudnie? :D Pewnie coś by się znalazło, ale nie ma co narzekać! :)

W końcu miałam okazję pospać sobie troszkę dłużej, a tutaj psikus, obudziłam się po ósmej i kręciłam się z boku na bok żeby jeszcze na chwilkę się zdrzemnąć. Ostatecznie przed dziesiątą miałam oczy jak spodki i byłam wyspana :D Ktoś mi kiedyś powiedział, że jak przez dłuższy czas wstaje się rano to po prostu organizm się przestawia i z dnia na dzień jest coraz łatwiej, potwierdzam, to prawda :D

Mamy już kwiecień, czas niesamowicie pędzi. Kurcze, dopiero były święta Bożego Narodzenia, sylwester, a tutaj… kwiecień! Za tydzień będą dwa miesiące jak pracuję w przychodni i naprawdę nie wiem kiedy to zleciało :)

Wczoraj doszłam do wniosku, że nasza przeszłość kształtuje nas i ma wpływ na to, kim dzisiaj jesteśmy. Podczas rozmowy z Ukochanym temat przeszedł na tematy z przeszłości, co prawda nie było łatwe, bo kto lubi słuchać o swoich poprzedniczkach? Jednak troszkę mi to pomogło wszystko zrozumieć. Doszłam do wniosku, że każdy z nas się zmienia, poprzednie związki nas uczą nie tylko obdarowywania innych uczuciami, ale także pewnych zachowań i jakiekolwiek błędy są przestrogą jak się nie powinniśmy zachowywać w przyszłości.

Zarówno ja, jak i Ukochany na początku naszego związku byliśmy inni. Uparci, każdy miał swoje racje i trudno było dojść do kompromisu. Było widać starania i zaangażowanie, ale do czasu. Później nastąpiła próżnia, wszystko było oczywiste i takie normalne, że po co się starać? Dlatego między innymi przeszliśmy przez kilka rozstań i nieprzyjemne sytuacje. Jednak zawsze wracaliśmy, z podwojoną siłą. Grunt to rozmowa. Gdy coś się dzieje nie ma sensu zamiatać tego pod dywan. Lepiej od razu zdusić to w zarodku, chociaż czasami naprawdę ciężko. W dalszym ciągu każdy ma swoją dumę i gdy sytuację się nawarstwiają trzeba postawić na swoim :) Zobaczymy jak to dalej będzie, póki co jest wszystko w porządku :)

Tak się wkręciłam w pisanie, że nawet nie zauważyłam, że kawa z mojego kubeczka zniknęła, ja to mam talent :D Szykuje się piękna i słoneczna sobota więc uciekam korzystać z tej wiosennej aury!

Mam nadzieję, że u Was słoneczko również gości za oknem? :)