Słodycze lekiem na wszystko!

Dzień dobry! :)

Właśnie zaparzyłam sobie ulubioną kawę z mleczkiem, podjadam czekoladowe ciasteczka w kształcie serduszek i nie żałuję sobie mlecznych krówek :D Taki poranek mogłabym mieć częściej :)

Moje gardełko ma się już znacznie lepiej, czasami jeszcze pokaszluje, ale nie mam problemu z przełykaniem śliny i mówieniem więc jest dobrze :) Dzisiaj zaczynamy pracę wcześniej, ponieważ przychodnia jest otwarta tylko do szesnastej, więc dzisiejszy dzień zleci w mgnieniu oka, tak myślę :D

Przygotowania do świąt u mnie daleko w lesie, jakoś nie czuję tej atmosfery w tym roku. Chociaż, co chyba najważniejsze pogoda zapowiada się bardzo korzystna i już nie mogę doczekać się jakiegoś świątecznego spaceru z Ukochanym i Czarkiem (tak nazywamy naszą lustrzankę, hihi :D )

Życzeń jeszcze Wam nie składam, bo ostatnio zaglądam tutaj kilka razy dziennie więc jestem obecna :D

Lecę się ogarniać i jeszcze do sklepu, bo zapomniałam o papierze prezentowym.
PS. Już nie mogę doczekać się reakcji Ukochanego na prezent od zajączka :D

Na koniec łapcie piosenkę, która ostatnio ciągle chodzi mi po głowie! Buziaki! :*

blog_bd_4936932_7642178_tr_nutkiKodaline – Better

Słodkościowe love

Dzień dobry! :)

Nowy Rok już lepiej zacząć się nie mógł! Codzienna obecność Ukochanego dodaje mi skrzydeł i jestem niesamowicie szczęśliwa! I co najlepsze, wcale mi tej obecności nie jest za dużo! <3

W sobotę miałam dzień w kuchni, co sprawiło mi radość, ale też po trzech godzinach miksowania, mieszania i czekania byłam wyczerpana :P Już jakiś czas temu kupiłam dwa rodzaje ciasta: Krówka i karpatka, oczywiście z delecty, ale nigdy nie miałam czasu ani natchnienia. Natomiast w sobotę wiedziałam, że Ukochany wpadnie po obiedzie więc zakasałam rękawy i ruszyłam do roboty! :)

Oczywiście nie było gotowe gdy Ukochany stanął w moich drzwiach, ale za to dzielnie mi pomagał przy kończeniu i dekorowaniu :D Wszystko wyszło pyszne i co najdziwniejsze, te ciasto krówkowe nie wyszło takie słodkie jak myślałam, co jest plusem, bo nie każdy u mnie w domu lubi takie mega słodkie ciasta :) Pod wieczór wpadł także drugi brat i załapał się na swoją ulubioną karpatkę. Resztę wieczoru spędziłam tuląc się do Ukochanego i naprawdę, niczego więcej nie potrzebuję do szczęścia! :)

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym swoich wypieków nie uwieczniła na zdjęciach :D

Dzisiaj rano obudził mnie sms z mojej dawnej szkoły, informując mnie o egzaminie praktycznym, który odbędzie się 15 stycznia. Troszkę się zaczęłam denerwować, ale powtarzam sobie, że tym razem mi się uda i nie zabraknie mi marnych pięciu procent do zaliczenia :) Dzisiaj wieczorem brat zaoferował, że pokaże mi szybką drogę żeby tam dotrzeć samochodem, a nie tłuc się komunikacją miejską.

Jedynie teraz problem tkwi w tym, że moim autem nie mogę się ruszyć, bo ciągle świeci mi się kontrolka z oleju. Wszystko jest w porządku, poziom oleju jest dobry, a mimo to po dłuższej chwili gdy samochód jest na chodzie zaczyna migać mi czerwony kwadracik. Z bratem obstawiamy, że po prostu z powodu mrozów olej zgęstniał i czujnik wariuje. Muszę poczekać aż mrozy troszkę odpuszczą, bo od kilku dni jest -15 stopni.

Ponadto zaczynam coraz bardziej przeglądać oferty pracy i w przeciągu kilku najbliższych dni siadam do pisania CV i listu motywacyjnego, bo to zawsze się przydaje. Trzymajcie kciuki! :)

Tymczasem uciekam na jakieś pożywne śniadanko i zbieram się do pracy. Mam jedynie nadzieje, że szefowa włączyła nasz duży piec, który będzie utrzymywać temperaturę przynajmniej 18 stopni, bo nie widzi mi się siedzenie i robienie zdjęć w trzech grubych swetrach :)

Dobrego i cieplutkiego dnia! :)

PS. U Was też tak zimno? brrrrr :(