Działkowe wspominki

Dzień dobry! :)

Dzisiaj z racji tego, że pogoda świetnie dopisuje postanowiłam razem z mamą wybrać się na naszą działkę. Zrobimy troszkę porządków, przytniemy gałęzie i zobaczymy co w trawie piszczy :D

Wraz z tymi prządkami przybyły też wspomnienia. Kiedyś spędzałam na działce większość czasu. Jeździłam z Tatą rano i wracaliśmy wieczorem, z pełnym koszykiem truskawek, albo porzeczek. Zawsze jak nie mogłam jechać, czy byłam chora lub po prostu miałam kaprys zostać w domu, Tata wieczorem przywoził mi poziomki w serwetce, to było piękne uczucie.

Po Jego odejściu przestałam tam jeździć, nie mogłam wytrzymać Jego braku w tym miejscu, bo przecież tyle tam przeżyliśmy. Jednak trzy lata temu zaczęło mnie tam znowu ciągnąć. Jeździłam kiedy tylko się dało, grillowanie było na porządku dziennym, a nauka do matury szła zdecydowanie lepiej niż w domu :D Te kilka miesięcy wspominam bardzo dobrze, wtedy też miałam stabilne i poukładane życie, zarówno rodzinne jak i uczuciowe :)

Teraz chciałabym znowu tam przebywać częściej, chciałabym znaleźć w sobie tą motywację, która doda mi siły aby wyremontować kilka rzeczy i zrobić tam działkę do relaksu i zabawy :)

Dzisiaj zauważyłam pierwsze kwiatki tej wiosny, oczywiście nie mogło się obyć bez zdjęcia więc pochwalę się :D

Jeśli chodzi o zmianę w pracy mam do niej mieszane uczucia. Chyba wolałam poprzednią rejestrację, bo panował tam ład i porządek, a tutaj… nie wiadomo co do czego. Przydałaby się osoba, która wszystko posortuje jak należy i znalezienie czegokolwiek nie będzie sprawiało takich trudności jak teraz :)

Wierzę, że dam sobie radę, bo kto jak nie ja?! :)

Słodycze lekiem na wszystko!

Dzień dobry! :)

Właśnie zaparzyłam sobie ulubioną kawę z mleczkiem, podjadam czekoladowe ciasteczka w kształcie serduszek i nie żałuję sobie mlecznych krówek :D Taki poranek mogłabym mieć częściej :)

Moje gardełko ma się już znacznie lepiej, czasami jeszcze pokaszluje, ale nie mam problemu z przełykaniem śliny i mówieniem więc jest dobrze :) Dzisiaj zaczynamy pracę wcześniej, ponieważ przychodnia jest otwarta tylko do szesnastej, więc dzisiejszy dzień zleci w mgnieniu oka, tak myślę :D

Przygotowania do świąt u mnie daleko w lesie, jakoś nie czuję tej atmosfery w tym roku. Chociaż, co chyba najważniejsze pogoda zapowiada się bardzo korzystna i już nie mogę doczekać się jakiegoś świątecznego spaceru z Ukochanym i Czarkiem (tak nazywamy naszą lustrzankę, hihi :D )

Życzeń jeszcze Wam nie składam, bo ostatnio zaglądam tutaj kilka razy dziennie więc jestem obecna :D

Lecę się ogarniać i jeszcze do sklepu, bo zapomniałam o papierze prezentowym.
PS. Już nie mogę doczekać się reakcji Ukochanego na prezent od zajączka :D

Na koniec łapcie piosenkę, która ostatnio ciągle chodzi mi po głowie! Buziaki! :*

blog_bd_4936932_7642178_tr_nutkiKodaline – Better

Wiosno, wiosno gdzie jesteś?

Szybkie leczenie równa się szybki powrót do zdrowia. Nie wiem czy to tylko chwilowe, ale zdecydowanie czuję się lepiej. W poniedziałek zaraz jak zaczęło się coś dziać rozmawiałam z p. doktor co mogłabym wziąć aby mi to szybko przeszło. Po obejrzeniu mojego czerwonego jak pomidor gardła powiedziała zdecydowanie, że coś w aerozolu. Tak też więc zrobiłam i psikałam bardzo często. Swoją drogą polecam Uniben, jest to zamiennik tantum werde, ale co najważniejsze tańszy i pomocny praktycznie od razu :)

Każda praca ma zalety i wady, już nie raz o tym wspominałam, ale główną zaletą jest tutaj wejście do lekarza w każdej chwili. Wiem, że to może niesprawiedliwe, bo ludzie czekają po kilka miesięcy na wizytę u specjalisty, ale powiem Wam szczerze, że ludzie mają w nawyku chodzić do lekarza. To nie jest kwestia choroby czy bólu, po prostu to lubią. Ja chodzę tylko wtedy kiedy już naprawdę coś poważnego się ze mną dzieje :)

Zostając przy pracy mamy już grafik na kwiecień. Okazało się, że prawie cały następny miesiąc jestem przeniesiona do górnej rejestracji, a konkretnie do medycyny pracy. Tam już nie ma przelewek, masę papierów do wypełniania, odpowiedzialność za pieniądze. Troszkę się boję, bo tam jest tysiąc razy większa odpowiedzialność za wszystko niż tutaj gdzie obecnie jestem. Wszyscy śmieją się, że zostałam awans, ale ja wcale nie wiem czy to tak dobrze :P Przyzwyczaiłam się do ludzi tutaj i ciężko będzie mi przerzucić się tam, tym bardziej, że jest tam jedna pani, której nie cierpię od lat :)

Za oknem słoneczko, wydaje się, że ciepło ale nie ma nic bardziej mylnego. Wiatr daje się we znaki i zimowa kurtka jeszcze musi być. Chciałabym już wiosnę, pączki na drzewach, liście i stokrotki. Miałabym co fotografować :D Odnośnie zdjęć, wczoraj wysłałam je siostrze Ukochanego, napisała mi smsa, że bardzo jej się podobają, także odetchnęłam z ulgą :) Jeśli tak naprawdę jest to cieszę się niezmiernie i chciałabym więcej takich lajtowych sesji. Lajtowych to znaczy w takiej fajnej atmosferze, z wieloma pomysłami i śmiechem :D Zapewne było nas słychać na drugim końcu lasu! :D

Dzisiaj może pójdę z koleżanką do kina, bo w końcu tanie środy i fajnie będzie tak się wyrwać z domu na wieczór, niż siedzieć i gapić się samotnie w tv :) Zobaczymy, na razie szukamy fajnego filmu i się zastanawiamy :)

Tak na koniec pokaże Wam zdjęcie, które zrobiłam w tamtym roku na działce. Tak troszkę nadam tej notce wiosenny klimat :D

Uciekam zrobić sobie kawkę i pooglądać co tam u Was słychować! Miłego dnia :)