Słodkościowe love

Dzień dobry! :)

Nowy Rok już lepiej zacząć się nie mógł! Codzienna obecność Ukochanego dodaje mi skrzydeł i jestem niesamowicie szczęśliwa! I co najlepsze, wcale mi tej obecności nie jest za dużo! <3

W sobotę miałam dzień w kuchni, co sprawiło mi radość, ale też po trzech godzinach miksowania, mieszania i czekania byłam wyczerpana :P Już jakiś czas temu kupiłam dwa rodzaje ciasta: Krówka i karpatka, oczywiście z delecty, ale nigdy nie miałam czasu ani natchnienia. Natomiast w sobotę wiedziałam, że Ukochany wpadnie po obiedzie więc zakasałam rękawy i ruszyłam do roboty! :)

Oczywiście nie było gotowe gdy Ukochany stanął w moich drzwiach, ale za to dzielnie mi pomagał przy kończeniu i dekorowaniu :D Wszystko wyszło pyszne i co najdziwniejsze, te ciasto krówkowe nie wyszło takie słodkie jak myślałam, co jest plusem, bo nie każdy u mnie w domu lubi takie mega słodkie ciasta :) Pod wieczór wpadł także drugi brat i załapał się na swoją ulubioną karpatkę. Resztę wieczoru spędziłam tuląc się do Ukochanego i naprawdę, niczego więcej nie potrzebuję do szczęścia! :)

Oczywiście nie byłabym sobą gdybym swoich wypieków nie uwieczniła na zdjęciach :D

Dzisiaj rano obudził mnie sms z mojej dawnej szkoły, informując mnie o egzaminie praktycznym, który odbędzie się 15 stycznia. Troszkę się zaczęłam denerwować, ale powtarzam sobie, że tym razem mi się uda i nie zabraknie mi marnych pięciu procent do zaliczenia :) Dzisiaj wieczorem brat zaoferował, że pokaże mi szybką drogę żeby tam dotrzeć samochodem, a nie tłuc się komunikacją miejską.

Jedynie teraz problem tkwi w tym, że moim autem nie mogę się ruszyć, bo ciągle świeci mi się kontrolka z oleju. Wszystko jest w porządku, poziom oleju jest dobry, a mimo to po dłuższej chwili gdy samochód jest na chodzie zaczyna migać mi czerwony kwadracik. Z bratem obstawiamy, że po prostu z powodu mrozów olej zgęstniał i czujnik wariuje. Muszę poczekać aż mrozy troszkę odpuszczą, bo od kilku dni jest -15 stopni.

Ponadto zaczynam coraz bardziej przeglądać oferty pracy i w przeciągu kilku najbliższych dni siadam do pisania CV i listu motywacyjnego, bo to zawsze się przydaje. Trzymajcie kciuki! :)

Tymczasem uciekam na jakieś pożywne śniadanko i zbieram się do pracy. Mam jedynie nadzieje, że szefowa włączyła nasz duży piec, który będzie utrzymywać temperaturę przynajmniej 18 stopni, bo nie widzi mi się siedzenie i robienie zdjęć w trzech grubych swetrach :)

Dobrego i cieplutkiego dnia! :)

PS. U Was też tak zimno? brrrrr :(

Postanowienia noworoczne!

Witajcie kochani w Nowym Roku! :)

Z tego miejsca chciałabym Wam życzyć wszystkiego co najlepsze, przede wszystkim zdrowia, bo to najważniejsze. Miłości, która nadaje sens wszystkiemu! :) Uśmiechów, realizowania swoich planów i wytrwania w postanowieniach noworocznych, jeśli takowe posiadacie :) Oby Rok 2016 był lepszy od minionego! :*

Ja zazwyczaj nie robiłam sobie postanowień, bo i tak wiedziałam, że nie będę konsekwentna. W tym roku postanowiłam zrobić wyjątek i nad kilkoma rzeczami chciałabym popracować. Przede wszystkim wziąć się w garść i zmienić pracę. Chciałabym to jak najszybciej, bo czuję, że stoję w miejscu, a czas ucieka… :)

Po drugie nauczyć się oszczędzać i nie wydawać pieniążków na pierdoły, bez których też będę żyć. Po trzecie, chociaż to powinno być w sumie po pierwsze pielęgnować uczucie z Ukochanym. Wiem, że to leży po obu stronach, ale chciałabym aby już zawsze było tak cudownie jak w ostatnich dniach :)

Jeśli chodzi o sylwestra to razem z Ukochanym wybraliśmy się na bal do restauracji. Bawiliśmy sie fantastycznie, poznaliśmy bardzo fajną i wyluzowaną parę, która tylko potęgowała naszą dobrą zabawę :) Przetańczyliśmy pół nocy i byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi! :D

Od kilku godzin mam także problemy z internetem i musiałam nieźle się napocić żeby teraz coś tutaj napisać. Tak więc uciekam, bo w każdej chwili mogę stracić połączenie!

Jeszcze raz wszystkiego dobrego! :)
A, zapomniałabym! Moim postanowieniem jest także pisanie częściej tutaj, na blogu. Zobaczymy jak wyjdzie moje systematyczność :D

A na zdjęciu my, tuż przed wyjściem :)