Technik administracji… tak to ja!

Witajcie! :)

Pamiętacie jak w styczniu przeżywałam poprawkowy egzamin zawodowy technika administracji? I jak musiałam jechać dwa miasta dalej z Ukochanym, aby go napisać? :D

Dzisiaj zostały ogłoszone oficjalne wyniki i…

udało się! Jestem technikiem administracji! Strasznie się cieszę, bo kolejny cel osiągnięty! Pnę się coraz wyżej i jestem niesamowicie z tego zadowolona :)

Nie osiągnęłabym tego wszystkiego bez mojego Ukochanego, który był ze mną podczas dwuletniej nauki, towarzyszył mi na egzaminie w styczniu co mi bardzo pomogło oraz dzisiaj przy otwieraniu strony CKE :) Nie wiem co mogłabym powiedzieć aby pokazać jak bardzo mi to wszystko ułatwiło, odstresowało i dodawało siły. Kochanie, wiem, że to czytasz, jesteś najlepszy na świecie! Dziękuję, że mogłam i mogę na Ciebie liczyć :*

Teraz uciekam szybciutko spać, bo rano do pracy, a zapowiada się bardzo ciężki poranek jeśli chodzi o lekarzy.

Wam także dziękuję za kciuki, bo wiem, że kilka osób trzymało łapki za mnie!

Cieszę się, że mam obok siebie, ale także i na odległość osoby, które są zawsze i pomimo wszystko :)

Dobranoc!! :)

Razem poradzimy sobie ze wszystkim!

Nareszcie  mogę usiąść i całkowicie się odprężyć. Egzamin, który prześladował mnie o sierpnia zeszłego roku w końcu mam za sobą. Dzisiaj o godzinie dziewiątej po raz drugi przystąpiłam do praktycznego egzaminu zawodowego. Nawet nie chcę się denerwować i przypominać sobie pierwsze podejście, gdzie do zaliczenia zabrakło mi dwóch, może trzech punktów. Dzisiaj już dokładnie wiedziałam co zrobić, a przynajmniej w jaki sposób zabrać się do całej pracy. Dałam z siebie wszystko i głęboko wierzę, że tym razem uda mi się zdobyć przynajmniej 75% :)

Ostatnio mało się odzywałam, ale troszkę się działo. Miałam rozmowę o pracę w przychodni na przeciwko mojego bloku, ale na razie nic nie wiadomo. Jeden z właścicieli miał sie zorientować czy w biurze potrzebna jest pomoc i się odezwać. U mamy w przychodni także leżą moje dokumenty, również nie pozostało mi nic innego jak czekać na jakieś wieści. Chociaż wiadomo, że im bardziej się czeka tym czas się dłuży nieubłaganie :)

Ponadto dzisiaj mogłam liczyć na wsparcie i obecność Ukochanego, która niesamowicie pomogła mi przejść przez dzisiejsze wyzwania. Oprócz egzaminu wyzwaniem było dotarcie do Zabrza. Nie dość, że nie czuję się pewnie jako kierowca w tamtych rejonach to jeszcze mój żuczek (samochód!) nie jest do końca sprawny. Nie wiem czy wspominałam, ale silnik naprawdę jest do wymiany w najbliższym czasie, niestety. Na razie mogę jeździć w miarę spokojnie, ale wiadomo jak to jest kiedy w każdej chwili coś może strzelić. Nie chcę o tym myśleć… przynajmniej nie teraz, nie dzisiaj! :)

Za dwie godziny wybieram się wraz z Ukochanym na małą potańcówkę :D Hihi, spodobało nam się po sylwestrze :D jedziemy zrelaksować się i pobawić, bo ostatnio naprawdę dużo było stresów w naszym życiu, ale RAZEM damy radę ze wszystkim! :)

Trzymajcie się, odezwę się niebawem! Aż się zdziwicie, że tak szybko :D