Deszczowy weekend wcale nie musi być smutny!

Dzień dobry! :)

Znowu troszkę mnie tutaj nie było, sama nie wiem dlaczego, po prostu nie miałam weny? albo nie chciałam napisać o kilka słów za dużo? Jestem, żyję i mam się dobrze! :)

Miniony weekend był bardzo deszczowy i zimny. Skończyło się słoneczko, śpiew ptaków ucichł i znowu zamykam okno gdy idę spać. Jednak czy deszczowy dzień zawsze musi być smutny? :) W żadnym wypadku!

W sobotę udałam się z Ukochanym po mój dyplom technika do Zabrza. Jadąc trzymaliśmy się za ręce i opowiadaliśmy sobie nasz cały tydzień, który się nie widzieliśmy. Tęskniłam za Jego dotykiem, ciepłem, obecnością. Na miejscu okazało się, że dostałam tylko świadectwo zaliczenia tego egzaminu i teraz muszę wydrukować sobie specjalny druczek z ich strony, dołączyć owe świadectwo, świadectwo ukończenia szkoły i wysłać wszystko pocztą. Wtedy do 14 dni przyjdzie do mnie prawdziwy dyplom, o który tak bardzo walczyłam :)

Tego dnia dowiedzieliśmy się, że Ukochany jest doskonałym nawigatorem i co tam mapy w telefonie! :D Wracając wstąpiliśmy do McDonalda, na poranną kawę i ulubione kanapeczki :) Popołudnie i wieczór był tylko dla nas! Graliśmy w karty jak za dawnych czasów, tylko z lekkim urozmaiceniem :P a później standardowo oglądaliśmy małych gigantów :D (Hyżaki na pierwszym miejscu, brawo!)

W niedziele postanowiłam zrobić sobie małe wagary (proszę nie krzyczeć! :D ). Więc Ukochany zaproponował poranek u niego. Oczywiście ten pomysł spodobał mi się od razu i już po godzinie ósmej tuliłam się do jeszcze zaspanego mężczyzny, który jest miłością mojego życia :) Sama troszkę się zdrzemnęłam, bo aura za oknem przygnębiająca i idealna do spania. Przed dziesiątą zostałam zaskoczona śniadaniem do łóżka! Pyszne, świeże drożdżówki i deser królewski to najlepsze śniadanie ever :D

Popołudniu udaliśmy się po smakołyki i zasiedliśmy do filmu :D Długo zajęło nam wybieranie, ponieważ Ukochany ma tych filmów tysiące, ale w końcu wybraliśmy Paranormal Activity z ubiegłego roku. Moim zdaniem to jedna z najlepszych części, a widziałam wszystkie :D I po raz pierwszy czułam jak Ukochany się wzdryga, hihi :)

Jednym słowem weekend cudowny! Znowu mogłam poczuć miłość, obecność, czego tak bardzo mi brakowało przez cały ubiegły tydzień :* Mogłabym tak już zawsze! :)

Ale nie ma tak dobrze, na taką codzienność muszę jeszcze poczekać. Zobaczymy się dopiero dzisiaj o 18, po mojej pracy, ale mam nadzieję, że te pięć godzin szybko zleci! :)

Dobrego dnia! :)

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.